Rozdział II
Przejścia
Rzadkością były osoby, mające wgląd w wydarzenia dziejące się w innym, niż obecny, czasie, ale dziadek Tahey Alieaster jak najbardziej się do ich grona zaliczał, mogąc co jakiś czas spojrzeć sobie w przyszłość i spojrzeć, co się będzie działo. Jego żona również miała podobne zdolności, choć Yavei raczej sięgała wzrokiem za siebie, mogąc oglądać dziejące się w dawnych czasach bitwy, obserwując spiski i wydarzenia, o których większość już nie pamiętała. Dzięki swoim zdolnościom jakimś cudem się spotkali i od dawien dawna już byli razem, a tylko Yavei mogła zobaczyć, jak to właściwie było, bo wszyscy inni już pozbyli się tych wspomnień.
Ignea usiadła na jednym z foteli i wpatrywała się niepewnie w dziadka. Nie lubiła tego, że gdy już musiał przewidywać przyszłość, to odczytywał i dzielił się z nimi tylko tymi złymi wiadomościami. No i zawsze mówił wiele mniej niż wiedział, na co wskazywał jego chytry wyraz twarzy, a wybierał sobie na to raczej nie najlepsze momenty.
Ignea usiadła na jednym z foteli i wpatrywała się niepewnie w dziadka. Nie lubiła tego, że gdy już musiał przewidywać przyszłość, to odczytywał i dzielił się z nimi tylko tymi złymi wiadomościami. No i zawsze mówił wiele mniej niż wiedział, na co wskazywał jego chytry wyraz twarzy, a wybierał sobie na to raczej nie najlepsze momenty.