Rozdział XV
Demon chmur
Cały świat zamarł, a czas zatrzymał się, kiedy Aveth Alieaster wyszedł z rzędu i zmierzył spojrzeniem Demona chmur. Ten nie pozostał mu w tej kwestii dłużny. Stali ze sobą nos w nos, jeden ogromny i straszny, a drugi niewielki i kruchy. W każdym razie w porównaniu z demonem. Jednak spoglądając na nich, na ich pełne mocy twarze, Vol nie miał pojęcia, które z nich jest groźniejsze. Które wygrałoby walkę, gdyby do jakiejś doszło.
– Życie w tym wymiarze dobrze ci robi – rzucił Demon, z wrednym uśmieszkiem, przyglądając się stojącemu przed nim fiorowi, którego mina pozostawała bez wyrazu. – Wyglądasz całkiem nieźle. W każdym razie jak na swoje lata.
– O tobie tego nie można powiedzieć – rzekł lodowym tonem Aveth. Takim głosem mógłby zmrozić całe miasto i nawet się przy tym nie zmęczyć. – Poza tym zapomniałeś chyba, że czas tutaj płynie inaczej, niż w twoim przeklętym zamczysku. Czego tu szukasz?
– Życie w tym wymiarze dobrze ci robi – rzucił Demon, z wrednym uśmieszkiem, przyglądając się stojącemu przed nim fiorowi, którego mina pozostawała bez wyrazu. – Wyglądasz całkiem nieźle. W każdym razie jak na swoje lata.
– O tobie tego nie można powiedzieć – rzekł lodowym tonem Aveth. Takim głosem mógłby zmrozić całe miasto i nawet się przy tym nie zmęczyć. – Poza tym zapomniałeś chyba, że czas tutaj płynie inaczej, niż w twoim przeklętym zamczysku. Czego tu szukasz?